Ukraińcy ofiarami fake newsów i aktów przemocy. Głos zabiera jedna z liderek społeczności na Śląsku. „Weryfikujcie informacje”

Alla Brożyna jest jedną z liderek ukraińskiej społeczności na Śląsku. Od dziesięciu lat mieszka w Żorach, gdzie wyszła za mąż. Od początku stawiała sobie jasny cel – stworzenie miejsca, które integrowałoby jej rodaków. W ten sposób w Żorach powstała Fundacja „Nieobcy”, wspierająca obcokrajowców ze Wschodu. Teraz sytuacja Ukraińców nie jest łatwa, ostatnio wzrosła ilość ataków słownych, a nawet rękoczynów wobec osób mówiących po ukraińsku.

Żorska fundacja prowadzi poradnię „Nieobcy w naszym mieście”

Po wybuchu w lutym 2022 roku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, na Śląsk wyemigrowało około 70 tysięcy obywateli tego kraju. Sporo osób osiedliło się w rejonie Żor, Rybnika i Wodzisławia Śląskiego. W pewnym momencie co dziesiąty mieszkaniec pierwszego z wymienionych miast był Ukraińcem. Uchodźcy dołączyli do swych rodaków, którzy od lat pracowali w Polsce, głównie w firmach budowlanych, ale również w innych branżach.

Alla Ożyjewska (nazwisko panieńskie) zamieszkała w Żorach dziesięć lat temu, bo wyszła tutaj za mąż. Dobrze wykształcona energiczna Ukrainka (pracowała m.in. w mediach) od razu zaangażowała się w życie miasta. Szybko nauczyła się polskiego, zaczęła udzielać się w organizacjach społecznych i złapała kontakt ze swoimi rodakami.

 

Prawdziwe wyzwanie pojawiło się w momencie rosyjskiej agresji na Ukrainę. W regionie pojawiła się rzesza przybyszy ze Wschodu. Alla zakasała rękawy i założyła Fundację Nieobcy integrującą społeczność ukraińską. Jej misją jest budowanie dialogu międzykulturowego przy jednoczesnym poszanowaniu i kultywowaniu swoich narodowych tradycji.

 

 

Fundacja prowadzi poradnię „Nieobcy w naszym mieście”. Oferuje Ukraińcom wsparcie: prawnika, psychologa oraz doradców zawodowego, edukacyjnego i obywatelskiego. Oprócz tego organizuje kursy języka polskiego i angielskiego. Są też warsztaty dla dzieci oraz wydarzenia integracyjne.

– Integrujemy młodych Ukraińców z polskimi rówieśnikami, wspieramy młodzież uczęszczającą do polskich szkół. Współpracujemy ze szkołami, realizując między innymi projekty dotyczące przemocy wśród uczniów. Chodzi o to, by nie pojawiały się takie sytuacje – tłumaczy Alla Brożyna.

Dla zwykłych ludzi to wielki dramat

Dodajmy, że pod szyldem fundacji działa zespół pieśni ukraińskich Czornobrywc’i. Mieszkające w Żorach, Rybniku i Wodzisławiu Ukrainki wyplatały siatki maskujące dla wojskowych walczących z rosyjską agresją. Szyły bieliznę dla rannych żołnierzy w szpitalach.

Alla Brożyna współpracuje z lokalnymi samorządami, pełniła funkcję oficjalnej asystentki międzykulturowej w Żorach. Pomaga nowym uchodźcom z Europy Wschodniej w załatwianiu formalności urzędowych i adaptacji. Uczy Ukraińców polskiego. Jest animatorką Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w rybnickim stowarzyszeniu Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych (CRIS).

Polska stała się jej drugim domem, podobnie jak dla tysięcy Ukraińców. Niestety, ostatnie wydarzenia polityczne mocno wpłynęły na wzajemne stosunki polsko – ukraińskie. Dla zwykłych ludzi, którzy na Śląsku zapuścili swoje korzenie, to wielki dramat. Spotykają się bowiem z licznymi wyrazami niechęci, a nawet agresji, czego ostatnim przykładem był atak słowny na dwie ukraińskie dziewczynki w Bielsku-Białej.

„Mam wrażenie, że teraz jak komuś brakuje argumentów, uderza się w Ukraińców”

– Napięcie jest wyczuwalne. Długo żyłam w swojej bańce informacyjnej i nie mogłam pojąć, gdy Ukraińcy skarżyli się, że są wyzywani, hejtowani, wyśmiewani w przestrzeni publicznej. Czasem mówią: „Polacy nie chcą z nami rozmawiać albo wynająć nam mieszkania”. Sama nigdy nie miałam z takimi reakcjami styczności – przyznaje Alla Brożyna, prezeska Fundacji Nieobcy.

Jak zaznacza, była przekonana, że wszystko jest ok, a relacje między Polakami i Ukraińcami są wzorowe. Niestety, negatywne sytuacje miały miejsce jeszcze przed obecnym kryzysem na linii Wołodymyr Żełeński – Warszawa. Były sporadyczne, ale się zdarzały. Obecnie problem przybrał na sile. Historia i polityka odbija się rykoszetem uderzając w zwykłych ludzi, którzy z rzezią wołyńską nie mają nic wspólnego. Bo to jest zupełnie pokolenie. Dzieci, wnuki nie mogą odpowiadać za coś, co ewentualnie mogli zrobić ich przodkowie.

– To przykre. Wiele osób nie zasługuje na agresję, która je spotyka. Ostatnio spotkałam starszą panią wpatrującą się w drzwi zamkniętego outletu jednego z dyskontów. Wytłumaczyłam jej, że ta sieć sklepów pozbywa się wszystkich outletów. Kobieta wypaliła: „no i dobrze, bo tutaj było już więcej Ukraińców niż Polaków”. Pomyślałam sobie, że przecież Ukraińcy niczego nie dostawali w tym sklepie za darmo, płacili tyle samo co Polacy. Po drugie, mam wrażenie, że teraz jak komuś brakuje argumentów, uderza się w Ukraińców. Staliśmy się dyżurnym „chłopcem do bicia” – uważa Alla Brożyna, która ma też obywatelstwo polskie.

Szkodliwe fake newsy

W przestrzeni publicznej pojawiają się różne fake newsy, np. jakoby Ukraińcy mieli łatwiejszy dostęp do lekarza.

– Nie jest to prawdą. Czekam do specjalistów w takich samych kolejkach, jak Polacy. Jako Ukrainka nie korzystam z żadnych przywilejów – wyjaśnia Alla Brożyna.

Coraz częściej z agresją spotykają się Ukraińcy rozmawiający między sobą po ukraińsku. Sytuacja bulwersuje szczególnie wtedy, gdy dotyczy dzieci, które nie potrafią się obronić.

– Jak poczułby się Polak w Irlandii czy w Niemczech, gdyby usłyszał „wyp… stąd albo mów w naszym języku (irlandzkim, niemieckim)”? A takie zdarzenia niestety dotykają Ukraińców – zaznacza aktywistka.

Skandal w autobusie w Żorach

Do skandalu doszło ostatnio w żorskim autobusie. Pasażer chciał wysiąść na przystanku zamkniętym z powodu remontu. Kierowca Gruzin, nie zatrzymał się tam zgodnie ze zmienionym rozkładem jazdy. Podróżny zaczął wyzywać szofera, który tłumaczył mu powód kontynuowania jazdy. Gruzin usłyszał „wyp… na swoją Ukrainę”.

– Zareagował mój mąż Przemek, który jest Polakiem; tłumaczył temu panu, że zachowuje się nieodpowiednio. Potem w obronie kierowcy stanęli inni Żorzanie. Wcześniej nikt się nie odzywał. W takich sytuacjach musi znaleźć się pierwsza osoba, nieobojętna na akt agresji. A przecież, gdyby pasażer zaczął tarmosić kierowcę, mogło dojść do wypadku – zauważa Alla Brożyna i podkreśla, że nie powinniśmy bagatelizować takich zdarzeń.

– Nigdy nie wolno odwracać głowy, siedzieć cicho. Inaczej akty przemocy na tle narodowościowym będą narastać – ubolewa prezeska fundacji.

Zdecydowana reakcje wymiaru sprawiedliwości

Na szczęście, agresywne zachowania wobec obcokrajowców są zdecydowanie kryminalizowane przez wymiar sprawiedliwości. Ostatnio sąd aresztował na trzy miesiące Adama C., jednego z podejrzanych w sprawie pobicia dwojga obywateli Ukrainy we Wrocławiu. Natomiast Ministerstwo Sprawiedliwości utworzyło specjalne zespoły prokuratorów, które zajmują się przestępstwami na tle nienawiści narodowościowej. Przeszkolono w tym celu ponad stu prokuratorów.

Alla Brożyna zastanawia się nad stworzeniem społecznej kampanii, która miałaby uwrażliwić ludzi na skutki agresji. Na spotkania Klubu Młodych Fundacji Nieobcy już teraz chodzą Ukraińcy i Polacy. Forum to pomaga znaleźć „wspólny język”, zrozumienie. W przestrzeni tej każdy może wypowiedzieć swoje argumenty, bez lęku, że zostanie zwyzywany czy wyśmiany. W zeszłym roku w Zespole Szkół nr 2 fundacja zorganizowała warsztaty, na których porównywano języki polski i ukraiński. Zdaniem prezeski, aby dwa narody mogły ze sobą rozmawiać, trzeba tworzyć takie miejsca jak Klub Młodych w Żorach.

– Dlaczego Ukraińcy mają bać się rozmawiania na ulicy w swoim języku? W urzędach mówię po polsku, wiem, że to jest język państwowy, i jak chcę budować relacje, warto uczyć się mowy mieszkańców kraju swojego pobytu. Polacy bardzo zresztą lubią, gdy obcokrajowcy uczą się polskiego – przyznaje Alla.

O rzezi wołyńskiej w ukraińskich szkołach w czasach radzieckich i w latach 90. w wolnej Ukrainie uczono pobieżnie.

– Uważam, że faktom nie można zaprzeczać. Natomiast na eskalowanie w związku z tym sytuacji nie ma teraz odpowiedniego momentu. Ukraina toczy ciężką wojnę, również w interesie krajów NATO i Unii EuropejskiejRosja jest naszym wspólnym wrogiem. Jestem za ekshumacją grobów i godnym pochowaniem polskich ofiar z lat 40. ubiegłego wieku. Każda rodzina ma prawo pomodlić się, zapalić znicz na mogile swych bliskich – przekonuje Alla Brożyna i dodaje, że relacje polsko–ukraińskie powinny iść też w tym kierunku.

Sprawdzajcie, weryfikujcie informacje

Fala hejtu, nienawiści jest tutaj zupełnie niepotrzebna. Niestety, ludzie często są podatni na fake newsy, które na potęgę produkują ruskie fermy trolli. „Informacje” takie mało kto sprawdza, a skutkiem jest ogromne zamieszanie, napięcie, frustracja, a w konsekwencji właśnie hejt oraz akty przemocy. Koło się zamyka.

Jak podkreśla Alla Brożyna, cały czas uważa Polaków za sprawdzonych przyjaciół. I apeluje do społeczeństwa, by nie poddawać się presji fake newsów, weryfikować informacje pytając na przykład znajomych Ukraińców.

– Mamy wspólnego wroga i o tym należy pamiętać. Kwestie historyczne zostawmy historykom i badaczom dziejów obu narodów – prosi prezeska Fundacji Nieobcy.

Autor: Ireneusz Stajer

Źródło: Dziennik Zachodni